środa, 3 lipca 2013

Barbara i dzień pełen wrażeń

Pewnie się niejeden przyczepi - co to za wrażenia z urzędu czy przejażdżki rowerowej, ale wierzcie mi - dawno się tyle nie działo:) Nie w Krakowie!

Odbierałam dzisiaj paszport. W urzędzie - dzikie tłumy, całe rodziny z dziećmi, bo sobie przecież wszyscy o urlopach poprzypominali i jednak wypadałoby mieć jakiś dokument. Oczywiście urząd tylko, albo aż, do 17.  Postanowiłam jednak zaryzykować i pokonać dystans z Opolskiej na okolice Ronda Mogilskiego w 20 min. Jest to nie lada wyczyn biorąc pod uwagę, że ponad połowa trasy nie biegnie ścieżką rowerową, a ta co biegnie to i tak jest zajęta przez pieszych. Ale nie o tym, cel był jeden  - zdążyć:) Oczywiście zakładałam, że co najmniej 10 min przed piątą już nie zostanę przyjęta, ale - kto nie ryzykuje, ten nie je. I co się okazało? Że jednak nie zdążyłam:( Tzn nie zdążyłam, żeby odebrać numerek. Tak, tak - dorobili się maszynki z numerkami! i na tej właśnie maszynce była kartka, ze numerki już nie będą wydawane, bo czas oczekiwania jest dłuższy niż czas pracy urzędu. I poniżej informacja "wydawanie paszportów bez numerków". zgodnie z instrukcją stanęłam w kolejce nienumerkowej. Po kilku minutach przyszła pani i zebrała  potwierdzenia, żeby przygotować paszporty do wydania. Właściwie to była jeszcze raz później. I tak sobie tam czekałam do 17.30 kiedy wreszcie skończyły się numerki i... praca urzędników. Oj trzeba było z nimi walczyć, żeby wydały te paszporty, bo chciały nas puścić z kwitkiem. Chociaż nie wiem czy z kwitkiem, bo kwitek to już one miały! No ale udało się je przekonać, że przecież komunikat był jasny i na przyszłość niech poprawią kartkę a nie wprowadzają ludzi w błąd! 1:0 dla mnie:)

Z tej radości, i z powodu pięknej słonecznej pogody postanowiłam uczcić ten sukces lodami na Starowiślnej. Oczywiście spodziewałam się kolejki, ale muszę przyznać, że już dawno tam nie byłam i zapomniałam jak długa może być! A z drugiej strony jak dobre lody tam mają. I jak zwykle nie mogłam się zdecydować na jeden smak, więc stwierdziłam, że za tyle czekania należą się 3! Burczenie w brzuchu też się do tego przyczyniło! I tak sobie szłam w kierunku Wisły. Nawet próbowałam pedałować na rowerze, konsumując:) Aż do pierwszej ławki na słoneczku, która wypatrzyłam na wysokości Forum:) Długo się nie nacieszyłam ciszą i spokojem, bo pojawił się Wojtek. A niech mu będzie, że z imienia:) Wręczył mi wizytówkę sklepu i serwisu rowerowego Amsterdamer (!). Najpierw się trochę obruszyłam, przecież mój rower jest jeszcze całkiem sprawny:) No ale od słowa do słowa i dowiedziałam się tylu fajnych rzeczy! A czemu fajnych? Bo dziś pracowałam nad propozycjami działań CSR w firmie, które miały m.in. promować zdrowy styl życia. Zdrowy i ekologiczny. I tu się nagle dowiaduję, od słowa do słowa, o Stowarzyszeniu Kraków Miastem Rowerów, o masach krytycznych i święcie cyklicznym, od Spółdzielni, czyli barze wegetariańskim (w którym zresztą wczoraj jadłam pyszne tagiatelle marchewkowe z tofu i soczewicę w sosie pomidorowym z kaparami) z możliwością dowozu na telefon, Wawelskiej kooperatywie, która pośredniczy w zamawianiu produktów z ekologicznych upraw lokalnych rolników, o obligacjach emitowanych przez Benedyktynów, o naprawie rowerów, konserwacji kolarek i Wigry 3 (takie kiedyś były prezenty komunijne i mojego roweru nie zamieniłabym na żaden tablet!), i ... przywozie mojej holenderki z Amsterdamu. Wszystko to, co dzisiaj omawiałam w związku z wspomnianymi wcześniej akcjami CSR:) Także informacji sporo jak na jeden wieczór, a chłopak zaoszczędził mi parę dobrych godzin spędzonych na przeszukiwaniu internetu:)

A w sobotę zapraszam na Targ Pietruszkowy na moim kochanym Podgórzu!

Tak a propos pietruszki - polecam koktajl pietruszkowy - pyszny! A jaki zielony:)


wtorek, 2 lipca 2013

Barbara is back

Po dłuuuuuuuuuuuuuższej przerwie postanowiłam wrócić do pisania. Może i nie Barbara in Amsterdam, a raczej Barbara in Kraków, chociaż właściwie wątek holenderski też się znajdzie:) No ale nie ma co streszczać ostatnich wydarzeń, napiszę o nich przy okazji.


niedziela, 17 lutego 2013

Hu! Hu! Ha! Nasza zima...





Barbara i kuchnia polska w nowym wydaniu

Tym razem trzeba było ugotować coś z repertuaru kuchni polskiej, ale w nowej zaskakującej aranżacji. Padło na gołąbki w czerwonej kapuście w sosie carbonara.

Potrzebujemy:
- czerwoną kapustę
- 0,5kg mielonego mięsa np. łopatki albo karkówki
- 150g kaszy gryczanej (pomieszała z jęczmienną)
- 1 jajko
- 1 cebulę, ząbek czosnku
- pieprz, sól, majeranek

Przygotowanie:
1. Kapustę gotujemy z dodatkiem łyżeczki octu i soli. Po ok 20 minutach zdjemujemy liście.
2. Cebulę drobno kroimy i podsmażamy na oleju, dodajemy zmiażdżony czosnek
3. Gotujemy kaszę według instrukcji
4. W dużej misce łączymy: mięso, kaszę, cebulę, jajko, przyprawy.
5. Zawijamy gołąbki, w razie potrzeby spinamy wykałaczką.
6. Pieczemy pod przykryciem w naczyniu żaroodpornym ok 1h.

Sos Carbonara:
Ok 100 g boczku podsmażamy na oleju. W misce łączymy 2 żółtka i kubek małej śmietany 30% oraz 50 g parmezanu (opcjonalnie). Dodajemy do boczku i chwilę podgrzewamy cały czas mieszając. Podajemy natychmiast, bo sos szybko gęstnieje.


SMACZNEGO!

czwartek, 14 lutego 2013

Barbara i Walentynki

W tym wyjątkowym dniu szef kuchni poleca;)

   


 Na przystawkę: smażony oscypek z żurawiną: 


 Daniu główne: soczysty kurczak z sałatką z mango i serem kozim:  
Składniki: miks sałat, mango, podpieczony ser kozi, orzechy włoskie, oliwa z oliwek
Filet z kurczaka podsmażony na oliwie, podlany białym winem i bulionem

 No to zdrowie: 
 

 A na deser truskawkowe tiramisu: 
Składniki: 3 żółtka ubić z 60g cukru pudru, dodać opakowanie serka mascarpone oraz pianę ubitą z białek. Delikatnie pomieszać i układać warstwami w szklance: biszkopty namoczone w kawie, masa, truskawki, biszkopty, masa, truskawki itd. Posypać startą czekoladą. Schłodzić w lodówce.

czwartek, 7 lutego 2013

Barbara robi pierogi ruskie

Tak mnie ostatnio naszła ochota na dobre pierogi. Zrobiłam je pierwszy raz od powrotu z Holandii i o dziwo wyszły bardzo dobre. Najbardziej jestem zadowolona z ciasta, które zawsze było moją słabszą stroną, a tym razem wyszło nawet lepsze niż farsz!


Ciasto:
- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 jajko
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka masła
- szklanka ciepłej wody

Farsz:
- opakowanie twarogu (co najmniej półtłusty)
- 0,5 kg ugotowanych ziemniaków
- 2 usmażone cebule
- sól, pieprz

sobota, 2 lutego 2013

Omlet a la Barbara

Propozycja na szybką kolację:
- 2 jajka
- 2 łyżki mąki
- szczypta soli
- masło
- serek typu almette do posmarowania
- rukola
- pomidor
-oliwa lub ocet balsamiczny


Ubić na pianę 2 białka, dodać 2 żółtka, szczyptę soli, i delikatnie wymieszać z mąką. Smażyć na maśle. Podawać np. posmarowany serkiem i posypany rukolą i pomidorem, polany oliwą i octem balsamicznym. Pasuje też do powideł!

sobota, 27 października 2012

Barbara i fast food

Przygotowanie burgerów jest rzeczywiście szybkie. Zainspirowana Paryżem - serwuję burgery wołowe:)
BURGERY WOŁOWE (4 porcje)

• 450 g drobno zmielonej, chudej wołowiny
• 1 średnia cebuli, drobno posiekana
• 1 łyżka natki pietruszki
• sól morska, świeżo zmielony czarny pieprz
• 1 małe jajko, roztrzepane
• oliwa z oliwek

Wykonanie:

Na patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy i dodać cebulkę wraz ze szczypiorkiem, lekko podsmażyć często mieszając. Przełożyć do miski, ostudzić. Dodać zmielone mięso, tymianek lub natkę pietruszki oraz jajko. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać ręką na jednolitą masę, uformować cztery kotlety. Każdy kotlet wysmarować oliwą i smażyć na rozgrzanej patelni (najlepiej grillowej) po 6 minut z każdej strony.

Bułki przekroić na połówki, zarumienić na patelni lub w piekarniku.

Dolną połówkę bułki posmarować majonezem, ułożyć skropionego oliwą burgera, posypać solą morską i dużą ilością świeżo zmielonego pieprzu. Na kotleta ułożyć roztopiony żółty ser (najlepiej cheddar), po liściu sałaty i po dwa plasterki posolonego pomidora. Przykryć drugą połówką bułki.
Przepis pochodzi ze strony: http://www.kwestiasmaku.com

Barbara w Tatrach

Pierwszy i ostatni taki weekend, w tym sezonie:)
Panorama z Giewontu
Czarny Staw Gąsienicowy

poniedziałek, 22 października 2012

Barbara wybuchowo

MAKARON Z SOSEM ORZECHOWYM (dla 4 osób)

SKŁADNIKI:
400g makaronu penne
2 łyżki pestek granatu

Sos orzechowy:
220 g orzechów włoskich,
1 pęczek natki pietruszki,
1/2 szklanki soku z granatów,
1/2 szklanki mleka,
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej,
1 łyżeczka chilli w proszku,
1 ząbek czosnku,
sól i pieprz


Makaron gotujemy al dente. Miksujemy w blenderze wszystkie składniki sosu, tak aby powstała dość gęsta papka podobna do pesto. Odcedzamy makaron, polewamy sosem, mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Makaron posypujemy pestkami granatu. Voila!
Inspired by: Magazyn Kuchnia:)

poniedziałek, 1 października 2012

Barbara robi tort

Z ulubionymi truskawkami - a jak:)

Tarta truskawkowo-migdałowa z sosem krówkowym - przepis zapożyczony z http://everycakeyoubake.blogspot.com

Kruche ciasto -
140 g mąki,
100 g zimnego masła,
50 g mielonych migdałów,
50 g cukru pudru,
1 żółtko

Masa do przełożenia-
250 g mascarpone,
150 ml śmietanki 30%,
2 łyżki cukru pudru,
140 g krówek,
6 łyżek mleka,
85 g posiekanych i uprażonych na suchej patelni migdałów lub płatków migdałowych,
450 g truskawek

Przesianą mąkę wymieszać z migdałami i cukrem pudrem i posiekać z masłem. Dodać żółtko i szybko zagnieść jednolite ciasto (jeżeli ciasto kruszy się i nie chce się zagnieść, dodać 1-2 łyżki zimnej wody). Zawinąć w folię i zostawić w lodówce na 30 minut.

Schłodzone ciasto rozwałkować i przełóżyć na wysmarowaną masłem formę do tarty o średnicy 23-24 cm. Wykleić dokładnie spód i boki. Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni około 10 minut, na złoty kolor.

Krówki i mleko przełożyć do rondelka i podgrzewać mieszając, aż cukierki rozpuszczą się w mleku i powstanie gęsty sos. Odstawić do przestygnięcia.

Śmietankę kremową ubić na krem. Serek mascarpone wymieszać z cukrem i dodać bitą śmietanę. Delikatnie mieszając, dodać połowę przestudzonego sosu krówkowego, połowę truskawek pokrojonych w ćwiartki i połowę uprażonych migdałów. Nadzienie przełożyć na upieczony i ostudzony spód. Ozdobić resztą truskawek, migdałów i pozostałym sosem krówkowym. Podawać natychmiast. PALCE LIZAĆ!

czwartek, 6 września 2012

Barbara na grzybach




Barbara robi risotto z kurkami


SKŁADNIKI:
ok. 100 g kurek
3/4 szklanki ryżu do risotto (arborio)
ok. 500 ml bulionu*
pół cebuli
1 duży ząbek czosnku
2 łyżki posiekanego świeżego rozmarynu
2 łyżki posiekanego tymianku
masło
sól, pieprz

*gotując bulion warzywny można dodać gałązkę tymianku, dwie gałązki rozmarynu i 2 suszone grzybki, aby bulion przeszedł smakami risotto

Bulion lub wywar z warzyw i ziół zagotować, przykręcić ogień i cały czas trzymać na małym ogniu. Kurki opłukać i dokładnie wysuszyć. Większe drobno pokroić, drobne zostawić w całości. Cebulę pokroić w drobną kosteczkę. Na patelni rozpuścić łyżkę masła, dodać cebulę i zeszklić, ale nie przyrumienić. Do cebuli dodać grzyby, całość wymieszać i dusić przez około 5-7 minut, aż grzyby zmiękną. Czosnek wycisnąć przez praskę i dodać do grzybów. Następnie dodać ryż i wszystko wymieszać, aby każde ziarenko pokryło się masłem. Na patelnię wlać porcję bulionu (filiżankę lub chochelkę), wymieszać i poczekać aż ryż wchłonie cały płyn. Stopniowo dodawać kolejne porcje płynu, czekając przed następną, aż cała poprzednia zostanie wchłonięta przez ryż, od czasu do czasu mieszając. Przy dodawaniu ostatniej porcji bulionu, dodać świeże zioła i przyprawić solą i pieprzem. Przed podaniem danie można posypać parmezanem.

Przepis zaczerpnięty z http://silasmaku.blogspot.com/

niedziela, 2 września 2012

Barbara na pikniku lotniczym

Po dłuższej przerwie doczekałam się w Krakowie Pikniku Lotniczego. Oczywiście głównym punktem programu jest dla mnie pokaz grupy akrobacyjnej Żelazny:) Szkoda, że pogoda nie była lepsza...

Barbara piecze muffinki

No i dopadła mnie muffinkowa mania. Tym razem proponuję muffinki z malinami i białą czekoladą. Pyszne:) I zdrowe ze względu na płatki owsiane i pełnoziarnistą mąkę:)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Barbara na zielono

Sałatka ta inspirowana była produktami, które znalazłam w lodówce: kiwi, ogórek, kilka liści sałaty, ser feta. Do tego sos musztardowo-miodowy i kilka listków mięty. Ciekawa kombinacja, a jaka bomba witaminowa!

Barbara i ciasto marchewkowe

Przepis inspirowany blogiem WHITE PLATE
Ciasto marchewkowe 150 g miękkiego masła/ 80 g cukru/ 2 łyżki miodu/ cukier wanilinowy/ 225 g mąki pszennej (ja dałam pełno pszenną)/ 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia/ 1/2 łyżeczki cynamonu/ 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika/ 3 średniej wielkości marchewki (powinniśmy po ich starciu uzyskać ok. 2 szklanek/ 1/3 szklanki pestek z dyni lub innych orzechów/ Masło utrzeć z cukrem, miodem i cukrem wanilinowym na puszystą masę.Cały czas miksując, dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem, cynamonem i przyprawą do piernika. Na końcu łyżką wymieszać z startą marchewką i pestkami dyni. Dużą foremkę keksową (26-30 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, wlać masę. Piec ok godziny w temperaturze ok 190 st. C.

Barbara robi sałatkę z arbuza

Jak widać ostatnio miałam lekką fazę na sałatki. Korzystam z owoców sezonowych. Tym razem proponuję arbuza, ser feta i listki mięty. Wszystko polane sosem miodowo-cytrynowym. Pychota!!!!

Barbara i fiolet